Nasz mały PRL: pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem
Witold Szabłowski, Izabela Meyza
Wydawnictwo ZNAK
Książka opowiada o małżeństwie, które na pół roku postanawia "przenieść" się do PRL-u. Załawiają więc sobie dwupokojowe mieszkanie w starym wieżowcu na Ursynowie, zbierają rzeczy z epoki i przenoszą się w czasie. Ona robi trwałą, on zapuszcza "zaczeskę". Wyłączają i zostawiają we "współczesnym" mieszkaniu telefony, nie korzystają również z internetu.
Całe przedsięwzięcie jest dla nich na początku dość trudne, bo jak na przykład wysprzątać mieszkanie tylko dostępnymi w PRL-u środkami albo uprać bieliznę w pamiętającej komunę pralce Frania? Ten eksperyment pozwala im zastanowić się, czy na pewno warto w obecnych czasach wciąż gdzieś gonić, być online i wciąż mieć przy sobie telefon.
Jak dla mnie książka bardzo ciekawa, może dlatego, że nie pamiętam tak dawnych czasów i wszystko, czego doświadczali bohaterowie, dla mnie również było nowością. Czyta się szybko i lekko. Polecam szczególnie młodemu pokoleniu, które nie pamięta dobrze lat osiemdziesiątych, bo to również całkiem niezła lekcja historii.
